WIELKANOC TUŻ TUŻ

Witajcie kochane Biedronki!

Dziś zaczniemy od króciutkiej gimnastyki. Wylosujcie z koszyczka obrazek, po czym zaprezentujcie go rodzicom. Może siostra/brat też będą mieli ochotę na zabawę i zabawicie się w kalambury?

(Źródło: dzieckiembadz.pl)

Teraz kolej na nasze buźki. Pora na gimnastykę buzi i języka:

(Źródło: printoteka.pl)

„Wielkanocne porządki Zajączka” – ćwiczenie aparatu artykulacyjnego.

Pewnego dnia mały Zajączek postanowił zrobić wielkie przedświąteczne porządki. Najpierw umył dokładnie wszystkie ściany ( język przesuwa się w stronę policzków po stronie wewnętrznej). Potem wyczyścił sufit w swoim mieszkanku ( język przesuwa się do podniebienia). Podłoga też była bardzo brudna, więc umył ją dokładnie ( język na dnie jamy ustnej). Kiedy umył okna, pomyślał, że musi zawiesić w nich czyste firanki ( język dotyka kolejno wszystkich górnych zębów). Wytrzepał także porządnie dywan z salonu i rozłożył go na podłodze ( język przesuwa się w stronę dolnej wargi i wysuwa na brodę). Bardzo chciał wyczyścić też lampę, więc długo stał na palcach, aby jej dosięgnąć ( język wysuwa się w kierunku wargi górnej i nosa). Wreszcie domek był czysty i pachnący (wciąganie powietrza nosem)! W takim czyściutkim domu może zacząć malować wielkanocne pisanki!

Odnajdźcie parę pisanek:

ZNAJDŹ PARĘ

Wysłuchaj bajki „Wielkanocny galimatias”:

W piękny, słoneczny dzień w domu rodziny Zajączków panowało wielkie zamieszanie. Tego dnia nikt z domowników się nie nudził. Nikt – z wyjątkiem małego Zajączka. Wszyscy przyjaciele domu także mieli wiele pracy. Baranek czyścił swój złoty dzwoneczek. Kury kokosiły się na swoich grzędach dłużej niż zwykle. Mała Kasia biegała po ogrodzie i pomagała swojemu tacie w świątecznych porządkach. Nawet słońce tego dnia świeciło mocniej niż zwykle – nie wiadomo dlaczego. Tata Zając pchał przed sobą taczki, żeby przywieźć jajka z kurnika, które wysiadywała dla niego złota Kurka… Mama Zającowa piekła baby i mazurki, mała Zającówna sprzątała swój pokoik. Tylko mały Zajączek chodził to tu, to tam i przyglądał się całemu zamieszaniu.
– O co tyle hałasu? – zastanawiał się mały Zajączek. – Nikt dzisiaj nie chce się ze mną bawić! Nie ma Baranka ani Kurki, z którymi tak lubię buszować po ogrodzie… Czemu nikt na mnie nie zwraca dzisiaj uwagi? – martwił się maluch. Podszedł więc do mamy i zapytał: – Kiedy pójdziemy na spacer? Słońce tak ładnie świeci! Chodźmy, chodźmy, mamooo!
Mama odpowiedziała tylko:
– Nie teraz, syneczku. Jestem bardzo zajęta.
Zajączek wyszedł do ogrodu i zobaczył tatę Zająca.
– Tato, pobaw się ze mną! Może zagramy w piłkę albo pojeździmy na rowerze?
– O, nie, mój mały. Dzisiaj mam inne zajęcie. Pobaw się sam. Szaraczek ze smutkiem odszedł i ze skwaszoną miną przyglądał się całemu zamieszaniu. Nagle podbiegł do niego Baranek, który na szyi miał zawieszony błyszczący złoty dzwoneczek.
– Coś ty taki smutny, kolego? – zapytał Zajączka.
– Bo nikt się ze mną nie chce bawić. Wszyscy dzisiaj są tacy zajęci, nawet ty dla mnie nie masz czasu…
– Musiałem wyczyścić swój złoty dzwoneczek, żeby dzwonić i ogłaszać wszystkim, że zbliża się Wielkanoc. Przepraszam cię, ale muszę wracać do pracy.
Mały Zajączek wszedł do kurnika i zapytał:
– A ty, Kurko złota, czemu nie bawisz się ze mną?
– Oj, przykro mi, ale dzisiaj muszę wysiedzieć więcej jaj niż zwykle. Nie mam czasu na zabawy. Przepraszam cię, ale muszę wracać do pracy. Szaraczek spuścił uszy i z buzią w podkówkę wyszedł z kurnika.
– Co tu robić? Wszyscy są zajęci, a ja się nudzę… Wrócił do domu i zobaczył swoją siostrę, która już posprzątała pokoik. Siedziała w kuchni za stołem i na coś czekała.
– Co robisz? Czemu nie przyszłaś do mnie do ogrodu?
– Oj, dzisiaj nie mam czasu na zabawy… Czekam, aż mama przyniesie jajka z kurnika i od razu zabieram się do pracy.
– Do pracy? Do jakiej znowu pracy? – zapytał zdenerwowany Zajączek.
– Jak to do jakiej? Będę malować pisanki, przecież zbliżają się święta wielkanocne, ty głuptasie. Popatrz, przygotowałam już kolorowe farby i pędzelki. Tylko jajek od kurki mi brakuje… Wtedy do kuchni weszła mama Zającowa z wielką misą pełną jajek. Postawiła ją na stole i rzekła:
– Proszę bardzo, kurka postarała się dzisiaj bardziej niż zwykle!
– Mama Zającowa szeroko się uśmiechnęła do swoich dzieci.
– Może i ty udekorujesz jajeczka? – zwróciła się do synka.
Zajączek popatrzył, poruszał swoimi długimi wąsikami i zabrał się do pracy. Pędzelkiem malował jajeczka w różne wzorki: jedne w kropeczki, inne w paski. Jedna pisanka była piękniejsza od drugiej. Mama Zającowa przyglądała się swoim dzieciom i powiedziała:
– Widzisz, syneczku, nawet ty jesteś teraz bardzo zajęty i pomagasz nam w przygotowaniach do Wielkanocy.
Małe Zajączki i mama śmiały się tak głośno, że za chwilę zaciekawiony tata Zając zjawił się w kuchni
i uśmiechnął się na widok pięknych pisanek, mówiąc:
– Tak, w tym roku święta będą wyjątkowo radosne!
– I kolorowe! – krzyknęły radośnie małe Zajączki, wymachując swoimi pisankami. Cała rodzinka, zadowolona i szczęśliwa, usiadła przy wielkanocnym stole pełnym kolorowych niespodzianek.

Wykonaj następujące karty pracy: strona 53,54 (5-latki), strona 26 (4-latki).

A tutaj coś dodatkowego:

Dobra robota! Należy się Wam odrobinka przyjemności – w nagrodę zagrajcie w Wielkanocne Bąbelki:

WIELKANOCNE BĄBELKI

DO ZOBACZENIA!:)

Wielkość czcionki
Kontrast